niedziela, 21 kwietnia 2013

August Zamoyski



 
Urodził się w 1893 roku na Lubelszczyźnie, gdzie rozpoczął swoją przygodę z rzeźbą poznając podstawy stolarstwa i kowalstwa w majątku rodziców- Jabłoniu. Po ukończeniu gimnazjum w Warszawie wyjechał na studia za granicę. Jednak przedtem uczęszczał na malarstwo w Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, dopóki nie rozpoznano do jako daltonistę. W Berlinie rozpoczął naukę rysunku w pracowni malarza Lovisa Corintha. 

       
      „Krokodyl” jest jedną  z realizacji wykonanych w Jabłoniu, przed wyjazdem za granicę. Rzeźba jest wykuta w żelazie. 


W czasie pobytu w Niemczech, po wybuchu I wojny światowej, trafił do niewoli. Wyratowali go wysoko postawieni krewni dzięki powiązaniom z dworem austrowęgierskim. W Berlinie pracował w kamieniołomach  i jako snycerz oraz uczęszczał na kursy rysunkowe aktu.
Zamoyski zapoznał się z Stanisławem Przybyszewskim- autorem „Confiteoru”, który był manifestem sztuki dekadenckiej; skandalistą. Dzięki tej znajomości poznał poznańską grupę ekspresjonistyczną „Bunt” i doń wstąpił.
Również w 1917 roku poznaje włoską tancerkę Ritę Sacchetto i bierze ją za żonę. Ślub sprawia, że ostatecznie zrywa kontakt z rodziną, której niepodobna się ani to, że planuje być rzeźbiarzem, ani jego życiowa wybranka.                     
                          
      
Młoda para przeniosła się z Monachium do Zakopanego, gdzie oboje prowadzili aktywne życie twórcze i towarzyskie. Wraz z Leonem Chwistkiem, Tytusem Czyżewskim oraz Witkacym współtworzy grupę „Ekspresjonistów Polskich”, która przeobraża się z czasem w grupę „Formistów”. Na ten czas przypada w jego sztuce tak zwany okres formistyczny. Eksperymentuje, łączy ze sobą różne nurty i wpływy.
Zamoyski był wyjątkowo pracowitym artystą. W latach 1916-24 powstało około 100 rzeźb formistycznych. Do dziś zachowało się z nich zaledwie 15. „Misyjny” stosunek do rzeźby dobrze oddają jego słowa: „Kto chce zostać rzeźbiarzem, musi najprzód być skończonym kowalem (...) aby zżyć się z podstawowym materiałem jakim jest żelazo i stal, opanować uderzenie młotka, działanie pilnika (...). Następnie musi poznać stolarkę, żeby wiedzieć, co jest drzewo, różne drzewa, warsztat stolarski, zżyć się jak najintensywniej z piłą, pilnikiem, raszplą i heblem (...). Rzeźbiarz przyszły musi przebywać ze dwa lata w kamieniołomach, poznać sposoby wydobywania bloków, manipulować nimi, poznać siłę łomu i wagi, łupliwości przeróżnych kamieni i granitów”.
                                              
„Łza”; niewielka gipsowa forma ma postać wertykalną. W kształcie obróconej łzy zamyka się portret kobiecy. Całość zwężona jest u spodu, skąd ku górze, po szyi pną się skrzyżowane dłonie. Są one zdeformowane, wydłużone palce, nienaturalnie powykręcane. Twarz pasuje do młodej kobiety, dłoń zdecydowanie mogłaby tylko należeć do staruszki. Rzeźba posiada niezwykły klimat; wyraża emocje smutku rozpaczy. Taki wyraz charakterystyczny jest dla dzieł ekspresjonistów. 




„Portret formistyczny Antoniego Słonimskiego” jest wizualizacją zainteresowania młodego artysty różnymi kierunkami w sztuce, w tym wypadku kubizmem. Forma jest oszczędna, geometryzująca, syntetyzująca. Widać w niej inspirację niedawno odkrytymi obiektami sztuki Afryki oraz innych ludności kolonialnych, która była obecna w kubizmie. 

Od 1924 roku przebywa głównie we Francji, gdzie zakłada własną pracownię. W tym czasie poznaje pewnego Argentyńczyka, a którym zakłada się o „furę dolarów”, że uda mu się przejechać rowerem z Paryża do Zakopanego. Artysta wygrywa zakład. Pokonuje 2928 km robiąc dziennie 130 km na dwóch kołach. Wraz z pieniędzmi zdobywa popularność w kraju i za granicą. Stało się to dla niego zachętą do podejmowania dalszych wyzwań sportowych i w tym samym roku zdobywa I miejsce w biegach narciarskich na 30 km .
Dobra passa kończy się (lub być może dopiero zaczyna), gdyż August ulega wypadkowi samochodowemu. Zdarzenie to sprawia, iż ponownie wraca do rzeźby. Jako człowiek sławny ma ułatwiony start. Jego prace doceniane są zarówno w paryskich galeriach, jak i w całej Europie. W 1929 roku był głównym organizatorem wystawy sztuki polskiej w Paryżu. Rozstaje się z Ritą i poznaje swoją drugą żonę Manetę Radwan- śpiewaczkę (raczej niezbyt znaną, gdyż nie mogę doszukać się jej zdjęcia. Jej sława albo po prostu wygasła i nie przetrwała do dziś, albo nigdy nie miała miejsca). To jej wizerunek uwiecznia w rzeźbach „Wenus” i „Stojącej”.
   

„Wenus” jest przedstawieniem pełnym postaci- nagiej kobiety; wykonana w marmurze kararyjskim. Stoi w lekkim kontrapoście. Lewą dłonią zakrywa lewą pierś. Jest przygarbiona, głowę skierowaną w dół, zamknięte oczy. Sprawia wrażenie zawstydzonej. Nie jest jednak sztywna, a swobodna. Postać utrzymana jest w konwencji realistycznej; nieidealizowana. August z pełnym wyczuciem studiuję ciało kobiece oddając biernie szczegóły anatomiczne, różnicując fakturę ( np. w relacji skóra-włosy). Praca ta zdecydowanie nie należy już do cyklu rzeźb formistycznych. Jest dojrzalsza, łagodniejsza w formie, bardziej wyrafinowana. Widać, że artysta z kreowania rzeczywistości „przerzucił się” na jej dokładne studium. Historycy sztuki zaliczają „Wenus” do jednego z trzech wyodrębnionych okresów w sztuce Zamoyskiego: okresu realistycznego, przypadającego na lata 1924-50. W pracach z tego czasu dominują akty i portrety kobiece. Z reguły realistyczne, ukazane w sposób hieratyczny, monumentalny. 

W 1935 roku ojciec Augusta umiera pozostawiając mu w spadku Jabłoń- majątek choć spory, to straszliwie zadłużony. Rezolutny syn jednak uporał się z tym problemem, spłacił długi i założył tam kolejną pracownię, w której prowadził płodne życie twórcze. W międzyczasie podróżował, poznawał artystów, zapraszał ich do siebie; jeździł na wystawy, organizował je.
W czasie wybuchu II wojny światowej urzędował w Paryżu . Zdążył przedtem zatopić wiele swoich prac w sadzawce za pałacem w Jabłoniu. Robi to celowo. Później korespondując z krajem informuje o utopionych rzeźbach, które zostają wydobyte i przewiezione do Warszawy.
Udaje się do Brazylii, gdzie przebywa przez kilkanaście lat jako Profesor Szkoły Nauk Pięknych. Wraca do ojczyzny. W czasie pobytu w Paryżu przebywa w klasztorze, w którym przechodzi przemianę. Dla jego twórczości rozpoczyna się ostatni okres tak zwany okres nowego ekspresjonizmu. Artysta niejako powraca do młodzieńczych poszukiwań w kreowaniu rzeczywistości. Prace z tego czasu są mocno zdeformowane, pełne emocji, sakralizujące.
   
„Zmartwychwstanie”- projekt własnego nagrobka dziś rozciąga się nad grobem Zamoyskiego w Saint Clar de Riviere. W tej to miejscowości ostatecznie osiadł wraz z trzecią żoną Heleną Peltier. Do końca życia rzeźbił, przyjmował uczniów. W 1970 roku umiera pozostawiając po sobie olbrzymi dorobek artystyczny.
 
August Zamoyski niewątpliwie należy do grona najwybitniejszych rzeźbiarzy polskich XX wieku. Jego życie było pełne poszukiwań, nie tylko tych twórczych. Stale czegoś szukał. Zmieniał kraje, partnerki, poszukiwał nowych rozwiązań, pragnął poznawać świat i ludzi. Również sam nauczał, przekazywał zdobytą wiedzę. Uważam, że zasługuje ma pełne uznanie jako artysta.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz